20 tysięcy mil yyy… tzn. metrów podmorskiej* żeglugi (i 40 tysięcy też)

Węgrzce Wielkie, 14 września 2025

1. Preambuła

Doprawdy nie wiem jak to się stało, że jeśli na jakichś zawodach mamy oberwanie chmury, powódź stulecia, wodę po pas, zerwanie tam i wałów przeciwpowodziowych, gdy nie widać czy ludzie mają na nogach rolki czy też może siedzą sobie w kajakach, bo rwące potoki kryją zawodników od torsu w dół, gdy co rusz ktoś znika w odmętach, a co jakiś czas wypływa 100 m dalej niczym perkoz dwuczuby, to nagle wyciągamy klubowego Wodnika Szuwarka, coby czynił opis tych zmagań. Mnie w sensie. Co to ja kaczka jestem? Rybsko jakoweś? Nie każdy chłop z widłami to od razu Neptun albo Posejdon, a ja widły dzierżyłem ostatnio lata temu, a i to w wyniku nieporozumienia (muzyka była dość głośna, utrudniała komunikację i kłótnia była całkowicie zbędna).

neptun posejdon chłop z widłami

2. Piękne okoliczności przyrody

Organizacyjnie sprawa była dobrze przemyślana – zawody w pływaniu szybkim na rolkach “O Puchar Skarbnika” znane także jako zawody “O Puchar Płanetnika” zostały w tym roku rozegrane z dala od… wszystkiego w Węgrzcach Wielkich, zatem jeśli ktoś zaczerpnąwszy wody w płuca zniknął pod powierzchnią i odnajdzie się dopiero na wiosnę, to nie będzie to budzić większego zdumienia – Odys wrócił po 20 latach, z czego sama podróż powrotna trwała z 10, tylko dlatego, że był gdzieś z dala od wszystkiego.

A na tym nie koniec zalet lokalizacji – pomimo 150% wilgotności atutami były zdumiewająco przyczepny asfalt i bardzo miła pętla toru (cf. załączona ilustracja) oraz wyborny dojazd autostradowy (cf. kolejna ilustracja – trasa nieprzypadkowo oznaczona kolorem niebieskim).

Żadnych progów zwalniających, kostek, nierówności, a dzięki czynowi społecznemu Klubowiczów KKSW Krak Wieliczka (którzy z łopatami, miotłami i inkszymi utensyliami eradykowali mchy i porosty oraz śmieci i farfocle) także żadnych przeszkadzajek na trasie. Wszystko starannie powleczone metrową warstwą wody – doprawdy mało która trasa tegorocznego cyklu DPP była tak starannie przygotowana!

Perfekcyjna pani domu przy nas to jak Kopciuszek po północy. Ba! Jak Gremlin po północy nakarmiony pod prysznicem.

Uczciwie trzeba przyznać, że znany jest przypadek niezautomobilizowanej zawodniczki krakowskiej, która ambitnie postanowiła dotrzeć na start rowerem i mimo wielkiego hartu ducha i przebycia ponad połowy drogi zdecydowała jednak zawrócić, przez co tej edycji Pucharu Płanetnika nie zaszczyciła swą obecnością. No cóż – Odys z niej nie będzie, ale też wspomniany rower nie był wodny, przeto można zrozumieć.

Nie było jednak szczególnie niebezpiecznie – w odróżnieniu od AC/DC nikt nie został thunderstruck (przynajmniej nie literalnie), a węgorze – nawet jeśli przemykały – też nie były elektryczne  😉

3. Konkurencje

“Puchar Skarbnika” pozwala zmierzyć się z dystansem każdemu – zarówno najmłodszym adeptom aquarolkingu, jak i doświadczonym zawodnikom. 

Zależnie od wieku i preferencji do wyboru były następujące dystanse:

200 m aka wyścigi krylu  – zwyciężyli zawodniczka KKSW Krak Marta Marchenko oraz reprezentujący Węgrzce Szymon Lubowiecki,

500 m aka wyścigi koników morskich – zwyciężyli Weronika Górecka z Krakowa oraz Leon Matwiejuk z krakowskiej Akademii Rolkarza,

800 m aka wyścigi sardynek – zwyciężyli Marcelina Bąkowska z Krakowa oraz Gabriel Wieczorek reprezentujący UKS Orły Zakopane,

1500 m aka wyścigi śledzi – zwyciężyli Emilia Wycisk z K.S.OPTIMA Skawina oraz zawodnik KKSW Krak Arsenij Sosiedov,

2500 m aka wyścigi tuńczyków – zwyciężyli reprezentanci UKS Olczanka Zakopane Gabriela Stojek oraz Sebastian Gąsienica-Rój,

21 km aka tytułowe 20 tysięcy (z hakiem) metrów podmorskiej żeglugi – tutaj z uwagi na nieprzemierzone rzesze startujących sytuacja na mecie wymaga nieco szerszego opisu.

Klasyfikacji open niewiast

  1. Roksana Ciborowska –  KS SPEED Jasło,
  2. Barbara Sznitko – KKSW Krak, która zdobyła także 1. miejsce w swojej kategorii wiekowej, acz nie bez podejrzeń o dozwolony doping, jako że jedna osoba zawodowo sprzedająca płody rolne na Kleparzu innej osobie zawodowo sprzedającej płody rolne na Kleparzu opowiadała, jakoby Barbara miała żywić się duszami opętanych, choć pewności nie ma,
  3. Wiktoria Królikowska – Gatta Speed Skating.

Ponadto wyborne 2. miejsce w kategorii wiekowej zdobyła nasza zawodniczki Katarzyna Fik.

Klasyfikacja open mężczyzn

  1. Alan Ciborowski – KKSW Krak,
  2. Kacper Niedźwiecki – UKS Zwoleń-Team,
  3. Smuda Miro – CSC Košice.

1. miejsca w swoich kategoriach wiekowych zdobyli także zawodnicy KKSW Krak: Henryk Olszowski, Kiryl Pishchala, Jerzy Zoladek i Grzegorz Adamczyk.

42 km – podobnież; to już były prawdziwe, majestatyczne okręty!

Klasyfikacji open niewiast

  1. Anna Walczak – Skate Team Kowalów,
  2. Amelia Chojnacka – ENES Roller Team,
  3. Dominika Sadowska –  Legia Warszawa.

W swojej kategorii wiekowej 1. miejce zdobyła zawodniczka KKSW Krak Renata Czerw.

Klasyfikacja open mężczyzn

  1. Paweł Ciężki – KKSW Krak sympatyk 🙂
  2. Wojciech Kościelniak – KKSW Krak,
  3. Bartłomiej Chojnacki – ENES Roller Team.

Wśród panów nagradzane miejsca w swoich kategoriach wiekowych zdobyli także zawodnicy KKSW Krak:

  1. miejsce Henryk Olszowski,
  2. miejsce Marek Bodzioch,
  3. miejsce Zby Major, Andrzej Stasiak.

4. Nie tylko zawodnicy

Nie samymi zawodnikami wyścigi stoją!

Fresk ilustrujący entuzjastyczny doping jakim niesieni byli rolkarze dzięki naszym wspaniałym, licznie zgromadzonym kibicom zgodził się wykonać sam Michelangelo di Lodovico Buonarroti Simoni (i zatytułował go roboczo “Potop” – nie wiedzieć dlaczego). Fresk chwilowo na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej, ponieważ w Węgrzcach Wielkich nie ma sklepienia, a to bądź co bądź malarstwo plafonowe.

Natomiast reprezentatywna próbka teamu organizacyjno-deorganizacyjnego przedstawia się jak na ilustracji poniżej i w sporej mierze pokrywa się z teamem startowym 🙂
(Może nie są to szczyty glamour, ale warto zważyć, iż focia została wykonana bezpośrednio po potopie, starcie i zdeorganizowaniu zawodów.)

Organizacja Zawodów nie byłaby możliwa bez wsparcia Gminy Wieliczka, w tym dotacji na upowszechnianie kultury fizycznej i sportu w Gminie Wieliczka, przy czym wyraźnie musi wybrzmieć, iż zarządzanie pogodą wykraczało poza zakres rzeczonego wsparcia 😉

(Nie, to nie jest oficjalny herb Wieliczki – ten można oglądnąć na bramie startowej kilka ilustracji wyżej.)

5. Znowu wam uciekniemy!

I już teraz każda osoba rolkarska (roleczna?) zainteresowana niepowtarzalnym przeżyciem jakim jest udział w zawodach “O Puchar Skarbnika” może piać z zachwytu koloratury niczym Diana Damrau w arii Królowej Nocy z “Czarodziejskiego Fletu” ponieważ w 2026 także planujemy je (tzn. zawody, nie koloratury) zorganizować przykręciwszy nieco kurek z wodą z nieba 🙂

Disclaimer

Opinie i poglądy, a zwłaszcza urągające zasadom savoir-vivre’u i bon-ton’u osobiste wycieczki jakie poczynił autor relacji są świadectwem jego (braku) ogłady, (nie)wrażliwości, (niskich lotów) poczucia humoru i w żadnym razie nie stanowią o doktrynie Klubu, który się od rzeczonych dystansuje, dopuszczając jednakowoż publikację takich brewerii w imię wolności ekspresji, a także dlatego, że nikt inny nie zdążył napisać porządniejszej relacji.

* – Ktoś mógłby zapytać “jakże to tak <<podmorskiej>>, skoro do morza 600 km?”. Owszem, jednakowoż pot i łzy zawodników, kibiców i organizatorów (częstokroć 3 w 1) zapewniły odpowiednie zasolenie.